Ariel
Wojownik
 
Postów: 101
Zarejestrowano: 3-8-2009
Miasto: Rzeczpospolita Gliwicka
Offline
Nastrój: @#$%^&!!! Kto mnie podsiadł w pierwszej 100 !!!
|
| wysłano w 3-8-2009 o godz. 07:27 |
|
|
Heroic fantasy czy Dark fantasy?
Ha! To znowu ja.
Jesteście fantastyczną społecznością, otwartą na nowe systemy RPG i przełamującą dla nich trudności związane z codziennością - ze szkołą, pracą i im
podobnymi. Dlatego pytam, bo jestem ciekawy, czy bardziej przepadacie za systemami heroic (np. D&D, gdzie BG są niekwestionowanymi herosami w
świecie gry), czy też dark fantasy (gdzie świat i BG i tak i tak czeka nieuchronny upadek, a wszelkie cnotliwe czyny są płonną nadzieją na zmianę losu
i mają znaczenie dla nielicznych i na krótko) ?
Radosny rozwój i radość z życia, czy też niemal masochistyczny dreszcz wynikający ze świadomości mrocznych stron życia i bezsilności ? Które z tych
systemów mają większy sens dla chęci grania i do których chętniej powracacie ?
Podpis, który miał się znajować w tym miejscu został sprzedany za pizzę i piwo.
|
|
|
Xerces
Uczeń

Postów: 94
Zarejestrowano: 21-4-2006
Miasto: Wrocław
Offline
Nastrój: Zmatematyzowany
|
| wysłano w 5-8-2009 o godz. 00:25 |
|
|
Myślę, że wymieszałeś ze sobą dwie sprawy, które można nazwać co najwyżej słabo skorelowanymi:
1. Klimat owego świata.
2. Kim są gracze w świecie, w którym odbywa się kampania.
Co do punktu pierwszego, to mimo, że sprowadziłeś pytanie do fantasy (które średnio lubię), pozwolę sobie odpowiedzieć trochę bardziej ogólnie. Wolę
systemy "gdzie świat i BG i tak i tak czeka nieuchronny upadek, a wszelkie cnotliwe czyny są płonną nadzieją na zmianę losu i mają znaczenie dla
nielicznych i na krótko"
Jeżeli zrzutować ten opis na postapokaliptyczną przyszłość, to wychodzi Fallout lub Neuroshima. Z Falloutem jest tylko taki problem, że tam
największym wrogiem jest codzienność, natomiast nie ma żadnego, namacalnego i skrystalizowanego wroga. Jest to pewna cecha, przez którą ten świat
według mnie wiele traci.
W Neuroshimie, która zachowuje pozytywne cechy poprzednika, dochodzi oczywiście moloch, który nie wiadomo skąd się dokładnie wziął i jaki jest jego
cel. Wiadomo tylko, że chyba chce sprzątnąć ludzkość i że najpewniej mu się prędzej czy później to uda. Dochodzi więc klimat beznadziei i do tego
tajemniczości czym główny wróg w ogóle jest.
Natomiast co do punktu drugiego, to istnieją dwie koncepcje:
1. Gracze są herosami będącymi centralną wersją wszystkich wydarzeń i kształtującymi otaczający ich świat, natomiast questy i niuanse sprawiają
wrażenie jakby zostały stworzone tylko po to, aby zostały rozwiązane przez graczy.
2. Gracze są tylko i wyłącznie biernymi obserwatorami świata w którym żyją. Nie różnią się niczym od przeciętnych mieszkańców, a questy albo muszą
sami znaleźć (co samo w sobie jest wyzwaniem), albo sami nadać z racji celu życiowego jaki posiadają.
Mnie o wiele bardziej podoba się druga konwencja, mimo że spory szmat ostatniego czasu bawiłem się w pierwszą. Teraz jako MG bawię się w mieszaninę
pierwszej z drugą (bo trudno się od razu całkowicie przerzucić) i powiem, że jest to bardzo miłe doświadczenie. Można autentycznie poczuć, że żyjesz w
tym świecie (tak myślę, ale Bjorni to potwierdzi), że gdyby przenieść twoje własne życie na ową postapokaliptyczną pustynie, to wyglądałoby by ono
właśnie mniej więcej tak. Natomiast pierwsza opcja, jest krótko mówiąc trochę naiwna i dziecinna. Owszem, nie ma w niej nic złego, może ktoś lubi czuć
się pępkiem świata, a nie być przeciętnym Frankiem z jakiejś zapyziałej wioski, myślącym skąd wziąć środki na podróż do najbliższego miasta, bo tam
mają lek na jego chorobę.
Druga koncepcja wymaga jednak graczy nastawionych na więcej formy, a mniej treści. Graczy, którzy nie oczekują, że dostaną wszystko na tacy. Graczy,
którzy nie zgubią się (ani nie zanudzą) bez szlaku jasno wytyczonego przez MG i którzy są nastawieni na odgrywanie postaci, a nie walenie po
mordzie.
Na zakończenie dodam, że druga opcja nie musi wykluczać bycia herosami, jak i możliwości znacznego zmieniania świata, ale gracze powinni sobie na to
ciężko zapracować. Questy także mogą zacząć spadać z nieba, ale do tego potrzebna jest reputacja, która z znikąd się nie bierze. Niby niewielka rzecz,
ale swój sukces odczuwasz najbardziej wtedy, kiedy sobie na niego zapracowałeś.
9 x 1 + 2 = 11
9 x 12 + 3 = 111
9 x 123 + 4 = 1111
9 x 1234 + 5 = 11111
9 x 12345 + 6 = 111111
9 x 123456 + 7 = 1111111
9 x 1234567 + 8 = 11111111
9 x 12345678 + 9 = 111111111
9 x 123456789 + 10 = 1111111111
|
|
|
Ariel
Wojownik
 
Postów: 101
Zarejestrowano: 3-8-2009
Miasto: Rzeczpospolita Gliwicka
Offline
Nastrój: @#$%^&!!! Kto mnie podsiadł w pierwszej 100 !!!
|
| wysłano w 5-8-2009 o godz. 09:51 |
|
|
| Cytuj | | Wysłane przez Xerces(tak myślę, ale Bjorni to potwierdzi) |
A kto to... aha, dobra, już wiem.
Bjorn! Bjorn! Podajcie mu mikrofon!
Podpis, który miał się znajować w tym miejscu został sprzedany za pizzę i piwo.
|
|
|
niuni
Młokos
Postów: 6
Zarejestrowano: 6-6-2010
Offline
|
| wysłano w 6-6-2010 o godz. 09:25 |
|
|
Xbox 360 Arcade może być Twój!
Odpowiedz na 2 pytania - a już od jutra możesz cieszyć się najlepszą
konsolą do gier wartą ponad 1 tys. złotych.
Odwiedź http://www.rpgshop.com.pl/konkursy.php i ciesz się wygraną!
|
|
|
|